znajomy zadzwonił tłumaczyć się, co robił na urodzinach mojego byłego. i opowiada:
"wiesz, my nawet nie wiedzieliśmy, co to za impreza, wkręciła nas nasza znajoma. przyszliśmy bez niczego i uznaliśmy, że imprezujemy na krakowiaka. a więc wypiliśmy nie swój alkohol, potem ukradliśmy butelkę wódki i wyszliśmy. OLA, TO NIE BYŁA ZDRADA, TO BYŁ ANSCHLUSS IMPREZY!"
umarłam ze śmiechu

07.03.2010, 17:46
Cytuj