#bzduryneci: Im bliżej tego dnia tym częściej Cie widzę. Czasem odbijasz mi się w szybie tramwaju, czasem widzę Cie w lusterku samochodu, czasem słyszę gdzieś Twój śmiech, czasem wyłapuję w zupełni obcych mi osobach Twój uśmiech, Twój sposób poruszania się, Twoje gesty. W każdej istocie ludzkiej potrafię odnaleźć część Ciebie. Odwiedzasz mnie w snach. Z dnia na dzień zdaje sobie sprawę, jak bardzo mi Ciebie brakuje. Z dnia na dzień, im bliżej TEGO dnia, pogłębiam się w smutku. Na nowo to przeżywam. Na nowo rodzą się we mnie te uczucia. Pustka, którą po sobie zostawiłeś boli każdego dnia. Wiąż po głowie chodzą mi słowa... "co by było gdybyś nadal żył? co by było gdybyś wciąż był przy mnie?". Marzenia i pragnienia, które nie powinny mieć miejsca. Nieodparta pokusa ponownego dotknięcia Twojej ciepłej skóry. Nieodparta pokusa poczucia Twojego zapachu. To mnie zabija w środku. Serce boli i krwawi. Zamykam oczy i znów wspomnienia wracają. Czas ucieka mi między palcami. Kolejny rok bez Ciebie. Oddałabym wszystko by móc się znów do Ciebie przytulić. Napawasz mnie lękiem. Boję się stracić wspomnienia związane z Tobą. Boję się, że kiedyś wpadnę w wir życia i mi gdzieś umkniesz. Póki co trzymam się Ciebie jak najbliżej. Nie potrafię dać Ci odejść. Nie chce byś odszedł. Pragnę byś wrócił, znów rozpogodził moje życie. Chcę znów móc powiedzieć, że jesteś. Chcę byś do mnie wrócił i był. Po prostu był przy mnie. Rozganiał czarne chmury, które często pojawiają się na moim niebie. Chcę by znów moje życie nabrało kolorów. Chcę. Ściska mnie w gardle. Wiem, że nie zmienię tego ani Ty ani ja. Bo przecież Ciebie już nie ma. Zostawiłeś mnie.. a ja nie zdążyłam powiedzieć żegnaj. Nie zdążyłam Cie uściskać. Nie zdążyłam się Tobą nacieszyć ostatni raz. Brutalnie odebrano mi Ciebie. Odebrano mi też część mnie. Nigdy już nie będę sobą. Odchodząc zabrałeś i mnie... Mam podcięte skrzydła. Ciężko odnaleźć mi się wciąż w tej sytuacji. Nie potrafię tego zaakceptować. Nieodwracalna utrata boli najbardziej. Nie ważne jak bardzo bym chciała to zmienić.. nic nie poradę. Jestem bezsilna. Pozostaję mi się rozpłakać.. a w oddali słyszę Twój śmiech.. przez łzy widzę Twój uśmiech.. Grunt osunął mi się spod nóg. Wciąż nie potrafię się podnieść. A w rok w rok, w tym samym czasie jest coraz gorzej. Nie lepiej.. bo ja wciąż tęsknie. Wróć.. proszę wróć.
13.02.2010, 01:17
Opublikowane pod adresem:
http://blip.pl/s/43223190
Cytuj
http://blip.pl/s/43223190
© 2010 . Twój login, hasło czy klucz API, nie są przechowywane.
Ostatnio dodane wpisy